The Lost Astra 3D – Recenzja gry Java


Gra akcji tocząca się w trójwymiarowym środowisku. Siekamy, tniemy, tłuczemy, krew leje się strumieniami, a my czujemy…no właśnie, co? Odpowiedź poniżej.

Zaczynam zabawę i bez zbędnych ceregieli zostaję wrzucony w wir akcji. Moment, a gdzie fabuła, gdzie powód, dla którego mam machać mieczem i ryzykować życiem? Nie chciało się spłodzić choćby krótkiego wstępu?  Leniwy developer, ot co. Cóż, nie przejmując się zbytnio biegnę przed siebie, atakuję jakąś maszkarę, zasuwam dalej, napotykam ścianę i zamknięte drzwi. Spróbuję z drugiej strony. Znów ściana. What a hell?  Nic tam, siekam kolejne potworki, każdy wygląda tak samo, z każdego wylatuje coś, co zbieram i tak przez dobre kilka minut, do momentu aż uruchamia się scenka, w której sterowana przeze mnie postać biegnie do drzwi. Drzwi, do których wcześnie nie miałem dostępu… Mniejsza już z logiką i uproszczeniami, nie takie głupoty przechodziły, ważne, by grywalność była wysoka. Sęk w tym, że nie jest…

The Lost Astra 3D to czysta kwintesencja niewykorzystanego potencjału. Nuda sączy się z każdej linijki kodu tego dzieła. Każdy etap to niewielka arena, na której musimy wyrżnąć w pień kilkunastu wrogów. Pół biedy, gdyby wszyscy atakowali nas jednocześnie, ale nie, dopiero po pokonaniu wroga znajdującego się na ekranie pojawia się kolejny. Ziewałem już na pierwszym poziomie, niech ten fakt mówi za siebie. Co mi z tego, że grafika jest nie najgorsza.  Przede wszystkim na screenach, bo w ruchu wygląda gorzej. Nasz wojak porusza się w sposób sugerujący, że ma pełną pieluchę, ewentualnie drewniane nogi, a płynność animacji  stoi na bardzo wątpliwym poziomie. Może pokaz slajdów to nie jest, ale blisko, za bardzo blisko. Gwoździem do trumny okazuje się potwornie niewygodne sterowanie. Dość powiedzieć, że wykonanie pełnego obrotu postacią trwa niemalże…10 sekund.

Mądrzy ludzie powiadają, aby nie oceniać książki po okładce. Gier po screenach oceniać też nie warto, gdyż w te w przypadku The Lost Astra 3D obiecywały sporo. Dostałem zaś wydmuszkę, ładną z wierzchu, pustą w środku. Nie polecam.

Producent: Jump Games
Wersja językowa: angielska
Testowano na: Sony Ericsson C902

Grafika: 6+/10
 Dźwięk: 4/10
 Grywalność: 3/10
 Ocena Ogólna: 3+/10 

Tekst: SpokoWap

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: